2018-08-14

2.4.

Kolejne dni mijają mi szybko. Większość dnia spędzam na parafii, wykonując moje obowiązki. Następnie kilka godzin spędzam śledząc Renę i wieczorami poświęcam się całkowicie dzieciom. Wszystko wydaje się być w porządku, do czasu.

Siedzę w biurze parafialnym, robiąc rozliczenia za kończący się miesiąc, gdy nagle słyszę ciche pukanie do drzwi.
- Szczęść Boże. - Taylor Palumbo staje przede mną z uśmiechem na ustach.
- Szczęść Boże, Taylor. - odpowiadam i odkładam na chwilę długopis. - Co Cię tu sprowadza?
- Zach mi się oświadczył. - oznajmia i siada na przeciwko mnie. - Ale ja nie wiem, czy chcę już ślub... Jestem jeszcze młoda... Chcę skosztować życia... - dodaje i spuszcza wzrok na swoje dłonie. Zauważam, że bawi się srebrnym pierścionkiem z diamentowym oczkiem, który ma na palcu.
- Doskonale Cię rozumiem. Czasami chce się jak najwięcej skorzystać z życia, nim swoboda się skończy, ale kiedyś trzeba się ustatkować. Sam nie chciałem tak szybko zakładać rodziny, ale kiedy zeszliśmy się z Re... Nie widziałem świata poza nią i nie marzyłem o niczym innym niż ślub z nią. - wyznaję i posyłam Tay pokrzepiający uśmiech.
- No tak... Ale ja nie jestem gotowa! Mogę Cię o coś poprosić? - spogląda na mnie blagalnym wzrokiem.
- Oczywiście. - zgadzam się.
- Zach będzie chciał niedługo przyjść zarezerwować termin ślubu. Mógłbyś... - milknie na chwilę.
- Czy mógłbym go okłamać, że są dopiero za rok lub później? - kończę za nią.
- Tak, o to. Powiedz mu, że najprędzej za dwa lata, proszę... - pochyla się nad biurkiem, wpatrując się nachalnie we mnie.
- Wiesz, że nie mogę kłamać, Taylor... Przepraszam, że Cię zawiodłem. - odpieram.
- No tak. Święty pastor Picker! P**prz się! - pokazuje mi środkowy palec i wychodzi.
Wracam do rozliczeń parafialnych, ale nie mogę się skupić. Rzucam to wszystko i opuszczam kościół. Chyba potrzebuję zrobić sobie przerwę.

Udaję się do parku i siadam na wolnej ławce pod drzewem. Nagle zauważam stojącego do mnie tyłem Hemmingsa, który najprawdopodobniej całuję się z kimś. Podnoszę się z miejsca i powoli zakradam w ich stronę. Gdy jestem na tyle blisko, aby zobaczyć kto to jest, mały Eric podbiega do mnie, krzycząc 'Tata!'. Kawałek za nim idzie Rena, jedną ręką prowadząc wózek z Mirandą i Lailą, a drugą trzymając Lulu, Buddy'ego i Sarabellę na smyczach.
- Pomogę Ci. - deklaruję i zabieram od niej psy.
- A Ty nie w pracy, Robbie? - pyta, całując mnie w policzek.
- Musiałem się przejść. Może zjemy coś razem? - proponuję, uśmiechając się do niej.
- Bardzo chętnie. - zgadza się i ruszamy do jej ulubionej wegańskiej knajpki.
Niezauważalnie odwracam wzrok jeszcze raz w stronę Hemmingsa i zauważam jak całuje moją siostrę Stephanie. To niemożliwe!
- Przepraszam Cię na chwilę. - wpycham jej smycze w dłoń i szybkim, zdecydowanym krokiem kieruję się w stronę Luke'a i Steph. - Co Ty sobie myślisz, sk**w***nie! - uderzam go z pięści w nos. - Odwal się od mojej siostry! Bóg Ci tego jej wybaczy! - krzyczę, raz po raz potrzasając chłopakiem.
- Robbie, spokojnie. Robbie! - Stephanie odciąga mnie od Luke'a, akurat w momencie, w którym on zamachuje w moim kierunku. Chybia.
- Co w Ciebie wystąpiło, Picker!? - krzyczy Hemmings, trzymając się za krwawiący nos. - Odwala Ci od kiedy jesteś pastorem! Nie dziw się, że twoja siostra i twoja żona wolą przybywać ze mną!
- Luke, nie prowokuj go! - Rena nagle staje za moimi plecami.
Nie wiem co zrobić. Odwracam się w jej stronę i zaczynam wpatrywać się w jej oczy, aby coś z nich wyczytać, ale jedyne co widzę do złość i zażenowanie.
- Przeprasza Rena, ale nie mogłem tak tego zostawić. Ten gnojek zarywa do mojej zajętej siostry! I jeszcze śmie sugerować, że Ty też mnie zdradzasz! - wykrzykuję, aż przyciąga uwagę przechodniów. - No jak jest!? Odpowiedz Re!
- Uspokój się, Robbie. - chwyta moją dłoń. - Nie zdradzam Cię, kochanie. - dodaje, uśmiechając się lekko do mnie. 
Rzucam Hemmingsowi pogardliwe spojrzenie i odchodzę. Ze Steph porozmawiam potem. Może Rena ma rację i powinienem się uspokoić? Wtedy możliwe, że uda mi się coś osiągnąć...

1 komentarz:

  1. Ale pastor Picker ma metody siłowe żeby walczyć z niewiernymi! ;)
    Pozdrawiam i czekam na next

    OdpowiedzUsuń