2018-08-17

2.7.

W czwartek po mszy świętej, udaję się do salki na spotkanie Koła Modlitewnego Porzuconych i Cierpiących Mężczyzn Szukających Ukojenia u Boga. Raven kończy właśnie ustawianie krzeseł.
- Niech będzie pochwalony... - mówi, zauważając mnie.
- Na wieki wieków. - odpowiadam i podchodzę bliżej. - Stresujesz się? - pytam, zapalając świece przy świętym obrazie.
- Nie, przecież będziesz tu i mi pomożesz. - odpiera i siada na jednym z krzeseł. - Z resztą, z Bogiem wszystko się uda. - dodaje i uśmiecha się.
- To wspaniale, że tak ufasz Bogu. Nie zaprzestawaj, a Pan nagrodzi Cię po śmierci. - siadam obok niego.
- No mam nadzieję. - rzuca ze śmiechem.
W tym momencie drzwi otwierają się i pierwsi uczestnicy wchodzą, wychwalając Boga. Zachęcamy ich do zajęcia miejsc i zaczekania na innych.

Punktualnie o 6 PM rozpoczynamy pierwsze spotkanie modlitwą i pieśnią chwalącą naszego Pana. Następnie zasiadamy w okręgu.
- Witam Was serdecznie. Mam nadzieję, że nasze cotygodniowe spotkania pomogą nam uporać się z trudnościami naszych żyć. - rozpoczynam. - Przewodniczyć nam będzie Richard Wayne Scott, który jako pierwszy podzieli się z nami swoją historią. - dodaję, wskazując na siedzącego obok mnie Ravena. - Każdy z Was również opowie nam swoją historię, jeśli czuje się na to gotowy. Na koniec pomodlimy się jeszcze raz i udzielę Wam błogosławieństwa. Czy są jakieś pytania czy możemy zaczynać? - pytam, ale odpowiada mi milczenie. Po chwili daję Ravenowi znak, iż może zaczynać.
Craft wstaje z miejsca i rozgląda się po zgromadzonych.
- Witajcie. Jak już wiecie nazywam się Richard, ale mówcie na mnie Raven. Od roku jestem żonaty. Niestety żona zdradza mnie z Hemmingsem. - mówi, a na sali robi się szum.
- Mnie też! - zgłasza się jeden z mężczyzn, a kolejny przez przekrzykuje się przez niego.
- Cisza! - przerywam im. - Może pozwolicie dokończyć Ravenowi?
- A pastora też żona zdradza z Hemmingsem? - pyta jeden z nieznanych mi wiernych.
- O mnie będzie później. Kontynuuj Rav. - ucinam dyskusję.
Dalszy ciąg spotkania przebiega już spokojnie. 3/4 zgromadzonych żony zdradzają z Hemmingsem. Cóż za zbieg okoliczności...
- Moja narzeczona zdradza mnie z transem. W sumie to z dwoma transami. - wyznaje kolejny, a ja rozpoznaję, że to narzeczony Taylor, Zachary. - Ciągle odkłada na później nasz ślub... Pewnie dlatego, a mówi, że to przez modeling... - skarży się. Po jego wypowiedzi kilkoro z nas mówi mu słowa pocieszenia.
Na samym końcu przychodzi kolej na moją historię.
- Zapewne wiecie, że nazywam się Robert Picker, ale wszyscy mówią na mnie Robbie. Jestem tutejszym pastorem od kilku tygodni. Cóż by Wam opowiedzieć. Moje życie nigdy nie było łatwe. Zostałem oskarżony o coś czego nie zrobiłem i musiałem ukrywać się w parafii. Sprzątałem tutaj przez dobre cztery lata. W międzyczasie cała sprawa się wyjaśniła, zostałem szczęśliwym mężem i ojcem wspaniałej trójki. Więc co jest nie tak? Od kiedy zostałem pastorem, zacząłem odczuwać, że oddalamy się od siebie z żoną. Myślałem, że to chwilowy kryzys, ale kiedy dowiedziałem się, że jest ponownie w ciąży, zorientowałem się, że mnie zdradza. Zdradza mnie z wszystkim tu dobrze już znanym Hemmingsem. Chciałem złożyć pozew rozwodowy jak większość z Was, ale przecież ślubowałem jej, że będę z nią na dobre i na złe. Drodzy współtowarzysze tego koła, nie poddajmy się bez walki o to co kochamy. Pomódlmy się do Boga o siłę. Prośmy go o wsparcie i o to, aby pomógł nam przezwyciężyć zło. Pamiętajcie, nie wszystko stracone, jeśli potrafimy wybaczać. - milknę na chwilę, aby mieli chwilę na osobiste refleksje. - A teraz pomódlmy się do Pana naszego wszechmogącego. - wstaję i wskazuję na obraz.
Po wspólnej modlitwie wszyscy rozchodzą się w swoje strony, oprócz mnie, Ravena i Zacha. Ten ostatni przychodzi porozmawiać ze mną jeszcze przez chwilę, kiedy Rav ustawia krzesła na miejsce.
- Ja już nie wiem co dalej, Robbie... - wyznaje. - Chyba lepiej byłoby się rozstać. Jeśli nie jest ze mną szczęśliwa, a będzie z kimś innym to ja się wycofam. Zwrócę jej wolność. - dodaje.
- Myślę, że to naprawdę piękna postawa, ale zwróć też uwagę na swoje szczęście. Życzę Ci wszystkiego najlepszego, Zach. - klepię go po kumpelsku po plecach.
Gdy Zach wychodzi, odwracam się do Ravena i wzdycham. To był naprawdę wyczerpujący dzień.

Wracam do domu wyczerpany. Zdejmuję buty i od razu kładę się na kanapę w salonie. Zamykam oczy, gdy nagle słyszę szmer i czuję ciepłe wargi na moich. Otwieram oczy i widzę Renę. Jej oczy błyszczą, a na ustach ma szeroki uśmiech.
- Długo Cię nie było, kochanie. - mówi i siada obok moich nóg. - Dzieci są u mojej mamy, przygotowałam kolację... Chciałam Cię przeprosić za to, że ostatnio nie byłam okay wobec Ciebie. Teraz już wiem, ile znaczy dla Ciebie ta parafia i pomogę Ci we wszystkim. - dodaje.
- Myślałem, że temat parafii już dawno temu zakończyliśmy... Z resztą nieważne. Spędźmy miło ten wieczór. - odpieram i pomimo iż jestem zmęczony, idę z Re do kuchni.
Stół przykryła obrusem w kratkę, na stole ustawiła kwiaty, świece i naczynia. Jak romantycznie...
Rena wyjmuje z lodówki kilka potraw i stawia na stole. Wyciąga też schłodzoną butelkę i otwiera.
- Przepraszam, ale dziś będzie tylko sok wiśniowy. - mówi, nalewając go do kieliszków. No tak, ma imitować wino.
- Nie szkodzi. Jak się czujecie? - pytam.
- Jest dobrze. Mamy się naprawdę dobrze. Ale nie wiem czemu to Cię interesuje... Przecież nie twoje nie? - mówi i sięga kopertę z szuflady.
- Ja... Ja miałem Ci o tym powiedzieć... Ale do cholery, nigdy bym nie pomyślał, że mnie zdradzasz. - kłamię.
- No tak.... Pastor to musi wierzyć w cuda... - śmieje się.
- Raczej myślę, że to kolejna pomyłka. Pełno ich w moim życiu... - wzdycham i nakładam sobie trochę wegańskiej sałatki.
- Oj Robbie... Nie bądź takim pesymistą! - oburza się.
- Nie jestem. Jestem racjonalistą! Dlatego postanowiłem ponowić badania. Może mój przypadek udowodni, że medycyna nie jest nieomylna. - odpowiadam, nabijając pomidorka na widelec.
- To dobrze. - uśmiecha się do mnie i upija łyk soku. 
Ten wieczór rozwiewa moje wątpliwości co do jej niewierności.

1 komentarz:

  1. Jaki uroczy rozdział :)
    Jednak go żona nie zdradza z Hemmingsem...
    Buziaki i czekam na next

    OdpowiedzUsuń