2017-07-27

Epilog

W ciągu ostatniego roku wiele się wydarzyło. Te wszystkie wydarzenia wiele mnie nauczyły. Trzeba być ostrożnym w kontaktach z ludźmi, jednak nie można się całkiem przed nimi zamknąć. Rena zrozumiała swój błąd w niecały miesiąc, co można uznać za mały sukces. Pół roku po kolacji zaręczynowej, na której były nasze rodziny i całe Broken City, wzięliśmy ślub. Wielkie wydarzenie, pełno kamerzystów, fotografów, telewizji… Ale było wspaniale. Już niedługo nasza rodzina powiększy się o kolejnego Pickera, co bardzo ucieszyło wszystkich. Nigdy bym nie pomyślał, że po tym wszystkim będę mówił do Any "mamo" tak jak mówię do swojej. Nigdy też nie przypuszczałem, ze między mną a Reną będzie aż tak idealnie.

- No i on się mnie wtedy pyta: "Robbie, a może wrócisz do Broken City?”, a ja mu na to: "Wolę swoją pracę w parafii.", na co on: "Ale Ty tak serio? Kręci Cię zamiatanie?", a ja: "No… Tak. Ewentualnie jak będę miał czas i wenę to wpadnę do studia, ale to daje mi większą satysfakcję.", no i on wtedy: "Jak wolisz Robbie. Tylko potem nie mów, że nikt Cię nie prosił.", a ja: "Dobrze."… - opowiadam po raz setny tę samą historię, gdy Adam zaproponował mi powrót do wytwórni, gdyż znów znalazła się daleka ciocia sąsiada kuzynki, która nie słyszała tego jeszcze.
- Ale to było jeszcze lepsze, jak Robbie wystraszył się, kiedy dowiedział się o dziecku. - wtrąca się Rena, tuląc głowę do mojego ramienia.
- Nie, najlepsza była reakcja Nii, gdy dowiedziała się, że zostawiłem dla niej religię. Powiedziała wtedy: "A ja myślałam, że będziemy obchodzić razem hanukę i modlić się z twarzą do Mekki.". - w tym momencie wszyscy jak na zawołanie wybuchają śmiechem, a Nia tłumaczy, że to wina mamy, która wychowała ją bez religii i (ba!) bez wiedzy o niej.

Późnym wieczorem kładziemy się z Re w ogrodzie i oglądamy gwiazdy.
- O, a tam jest mała niedźwiedzica! - Lovelis wskazuje na jedną z konstelacji.
- Eh tam takie gwiazdy. Najpiękniejsza jest tutaj. - cmokam ją w nos.
- Naprawdę? A nie tutaj? - ze śmiechem cmoka mnie.
Nie lubię się z nią sprzeczać, więc nic już nie mówię. Dla mnie to ona jest najpiękniejszą z gwiazd. (Ba!) jest dla mnie całym wszechświatem. Po za nią nie ma już nic. I żadna pomyłka nigdy tego nie zmieni.

---
To już koniec tej historii. Trochę łez wzruszenia, sporo emocji i piękne zakończenie, bo jakby mogło być inaczej.
Kolejny blog już 30.07., a będzie to "Lil Lightning" z Taylor Palumbo w roli głównej, z gościnnym udziałem Reny i Robbiego. Czekajcie z niecierpliwością ;)
XOXO
Wiki R5er

1 komentarz:

  1. Cudowne zakończenie. Nie spodziewałam się, że to już dziś...
    Całuski i idę poczytać kolejny epilog.
    Ach, dziś będzie tych wzruszeń :)

    OdpowiedzUsuń